Wyjechałaś ze swoim towarzyszem na weekend. Jest pora obiadu i on czyta przewodnik, żeby się zorientować, jakie są w tej okolicy restauracje. Wyciągasz rękę i mówisz: Daj mi popatrzeć, kochanie. On rzuca ci wściekłe spojrzenie i odpowiada: Czyżbyś nie ufała, że potrafię to zrobić?
Twój mąż przeżywa trudny okres w biurze i niepokoisz się, jak sobie radzi ze stresem. Dzwonisz do najlepszego przyjaciela męża z prośbą, aby z nim pogadał i podtrzymał go na duchu. Kiedy mąż się dowiaduje, że prosiłaś przyjaciela o interwencję, jest na ciebie wściekły. Nie wierzysz, że potrafię dać sobie z tym radę? pyta. Uprzytomniłaś sobie ostatnio, że wasza znajoma flirtuje z twoim chłopakiem, ilekroć idziecie na jakieś towarzyskie spotkanie. Pewnego wieczora po przyjęciu poruszasz tę sprawę w rozmowie z chłopakiem, mówisz mu, czym się ta kobieta kieruje i że znana jest z tego, iż lubi odbijać mężczyzn znajomym paniom. Twój przyjaciel jest zły i obrażony: Już o tym wiem! krzyczy. Nie musisz mi mówić! Nie wierzysz, że potrafię się przed nią uchronić? Ileż razy mężczyzna, którego kochasz, błędnie sobie tłumaczył twoje wskazówki czy uwagi jako wyraz nieufności? Jeśli przypominasz większość kobiet, drapiesz się w głowę i myślisz: Co moje słowa mają wspólnego z zaufaniem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *