A zatem my, kobiety lat dziewięćdziesiątych, powiadamy naszym mężczyznom, że te właśnie cechy, które oni z takim wysiłkiem wypielęgnowali w sobie, doprowadzają nas do szału i odstręczają i że chciałybyśmy, by rozwinęli w sobie te cechy, które nauczono ich traktować jako „nie- męskie” i jako „słabość”, a których z takim wysiłkiem unikali. Jeśli o tym pomyślisz z tej perspektywy, o wiele łatwiej zrozumiesz, dlaczego mężczyźni nie chcą się zmienić, dlaczego w ich odczuciu nasza presja nie jest fair, dlaczego najzwyklejsza umiejętność tworzenia więzi rzecz tak zwykła dla nas sprawia im taką trudność. Oczekujemy od mężczyzn umiejętności, których ich nigdy nie uczono. Tak się składa, że są to umiejętności, w których kobiety są najlepsze zdolność wyrażania uczuć, umiejętności bycia z kimś blisko, wychowywania, miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *