Jak widzicie, Gary’emu wcale nie zależało na fizycznym zbliżeniu z żoną pragnął tylko czuć, że jest kochany. Wówczas jednak nie zdawał sobie sprawy z własnych potrzeb i nie umiał poprosić o ich zaspokojenie. Kiedy Fran wysłuchała zwierzeń męża, kiedy poznała jego prawdziwe emocje z owego czwartku, doznała ulgi. Kochanie, jaka szkoda, że nie miałam o niczym pojęcia! wykrzyknęła, po czym uściskała Gary’ego. Wiedziałam, że coś cię gryzie, ale zdawało mi się, że chodzi o mnie!
Gary i Fran zgodzili się zastosować do moich rad. W miesiąc później wrócili, by omówić rezultaty.
Układa nam się o wiele lepiej zaczęła Fran. Kiedy Gary jest po pracy spięty i niespokojny, długo leżymy przytuleni, a ja pozwalam, żeby zrzucił na mnie wszystkie kłopoty i troski. Owszem, zdarzyło się parę razy, że zaczynał mnie pieścić jakby mimo woli, automatycznie. Przypominałam wtedy, czegośmy się nauczyli, i zaraz się opanowywał, po prostu mnie obejmował i starał się mówić
swoich odczuciach. Nie zawsze szło nam łatwo. Ale najdziwniejsze jest to, że kiedy już Gary podzieli się ze mną wszystkim, bardziej się odpręża. Już nie ma między nami tego rozziewu, nagle ogarnia nas podniecenie, podniecenie, które płynie z miłości, a nie wyłącznie z seksu. Muszę przyznać, że teraz kochamy się nawet częściej oznajmił Gary z szerokim uśmiechem. Fran ma rację: nie zawsze przychodzi mi łatwo rozważać, co właściwie czuję, kiedy wpadam w ten automatyzm seksualny. Ale za każdym razem, kiedy o tym porozmawiam, jest mi lżej, a Fran okazuje mi o wiele więcej wyrozumiałości uczucia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *