Kiedy przywykłaś wypełniać luki, nie stwarzasz partnerowi okazji, żeby mógł zrobić to pierwszy. Jesteś zawiedziona, że on nie przejawia większej inicjatywy, a nie uświadamiasz sobie, że nie dajesz mu szansy! Eileen i Roy stanęli przed tym dylematem. Żyli ze sobą od trzech lat, kiedy zjawili się na moim seminarium. Naprawdę kocham Roya zaczęła Eileen ale mamy poważny problem ze współżyciem. Czuję, że tak naprawdę Roy nie ma do mnie pociągu. Chyba to zawsze ja inicjuję zbliżenia, podchodzę, aby go uścisnąć czy ucałować. Kiedy się kochamy, jest wspaniale, ale chciałabym, żeby był wobec mnie bardziej agresywny. To prawda zgodził się Roy zapewne nie jestem wobec Eileen aż tak agresywny. Kiedy się nad tym zastanawiam, widzę, że ona po prostu nie daje mi szansy. Zawsze pierwsza podchodzi, mówi, że mnie pragnie, łapie mnie w kuchni albo zaraz po moim przyjściu z pracy do domu. Prawda jest taka, że nawet nie myślę o zrobieniu jej propozycji bo nie muszę. Wiem, że otoczy mnie ramionami albo będzie próbowała uwieść, więc rozleniwiłem się w tych sprawach. Eileen nie dopuściła, aby Roy jej zapragnął. Ledwie poczuła, że w ich stosunkach płciowych zarysowuje się jakaś szczelina, pośpiesznie wypełniała lukę. W końcu on poczuł się wykastrowany, ona nie kochana, oboje zaś urażeni. Podobnie jak Roy, wielu mężczyzn reaguje niejednoznacznie na partnerkę znakomicie wypełniającą luki. Z jednej strony przestają się poczuwać do odpowiedzialności za ustawiczne podtrzymywanie więzi, z drugiej uważają w skrytości, że pozbawiono ich okazji do wypełniania luk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *