Po wielu latach frustracji, zgryzot i rozczarowań zbudziłam się pewnego dnia i zdałam sobie sprawę, że mam ponad trzydzieści lat i wciąż nie osiągnęłam tego, co powinnam w karierze zawodowej.
Wtedy właśnie powiedziałam sobie: Barbara, gdybyś poświęciła choćby połowę tej energii, pomysłowości i oddania, które zaangażowałaś w pomaganie mężczyznom przy rozwijaniu ich możliwości, twoim własnym celom i twojemu własnemu ż y c i u, to jakież sukcesy mogłabyś odnieść i jakże czuć się usatysfakcjonowana! I tak właśnie zrobiłam, a wy czytając tę książkę, widzicie teraz część skutków. Wyruszamy na „uczuciowe wyprawy ratunkowe”, znajdujemy mężczyzn, którzy nie chcą pomóc sami sobie, i usiłujemy ich „ratować”. Allison, trzydziestodwulet- nia pracownica przedsiębiorstwa handlu nieruchomościami, przyszłą do mnie porądzić się w kwestii swojej kariery zawodowej. Im dłużej rozmawiałyśmy, tym bardziej uwidaczniało się to, że jej kłopoty nie wiążą się z pracą w handlu nieruchomościami, lecz z jej drugą pełnoetatową „pracą” opieką nad Harrym. Allison żyła od trzech lat z Harrynj/trzydziestosiedmioietjiim aktorem. Tak bardzo kocham Harry’ego wyjaśniała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *