Przyznała ze łzami ja za niego wyszłam! Arnold nigdy nie był osobą kochającą, dającą, Nie okazuje uczuć i jest bardzo krytyczny. W środku jednak tkwi w nim słodki, przerażony mały chłopczyk, który czasami się wychyla i który chce tylko być kochany. Kiedy chodziliśmy ze sobą, widywałam przebłyski tej strony jego osobowości i po prostu tajałam. Pamiętam, że tego wieczora, kiedy mi się oświadczył, załamał się i płakał, pierwszy raz odkąd się znaliśmy. Zdałam sobie sprawę z tego, że ma problemy, ale liczyłam na to, że jeśli będę go dostatecznie mocno kochać, to się otworzy. Moi rodzice nie apr.obowali tego małżeństwa, ale powiedziałam im, że nie znają Arnolda, tak jak ja go znam. Tymczasem po dziewiętnastu’ latach małżeństwa i mimo trojga dzieci Arnold nie zmienił się ani na jotę. Przez prawie całe moje małżeństwo czułam się niekochana i niedoceniona, i nie mogę już tego znieść. Nadał go kocham i nadał widzę tę jego piękną wewnętrzną stronę, ale wreszcie zdałam sobie sprawę z faktu, że on się po prostu nie zmieni. Wiem, że podejmuję słuszną decyzję, opuszczając go, niemniej jednak wydaje mi się, że gdybym tylko więcej go kochała lub bardziej mu pomogła, być może by się otworzył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *