Historia o tym, jak pewna kobieta poświęciła całą swoją osobowość dla mężczyzny. Ja- nice, trzydziestodwuletnia śpiewaczka, wkroczyła do mego gabinetu pełna goryczy i gniewu. Właśnie zerwała trzyletni związek z Tonym, mechanikiem telefonicznym. Czy wiesz, co robiłam przez trzy lata podczas każdego weekendu? zapytała mnie. Chodziłam na mecze zapaśnicze. Nie do kina ani nie do teatru, ale na przeklęte zapasy. A jak myślisz, co oglądaliśmy po powrocie do domu w telewizji? Zapasy. Znam każdego zapaśnika, wiem, kto kogo nienawidzi, znam wszystkie chwyty.
Nie rozumiem odparłam. Wciąż jeszcze mi nie powiedziałaś, w czym problem. Janice rzuciła mi mordercze spojrzenie i warknęła: Nienawidzę zapasów! W ogóle nienawidzę sportu. Ale Tony to kochał, a ja robiłam wszystko, co chciał. Stałam się amatorką zapasów tylko dlatego, żeby mu zrobić przyjemność. Nawet sama siebie przekonałam, że je lubię. Traktowałam to jako „poświęcenie się z miłości”. Kiedy teraz o tym myślę choćby przez sekundę, chce mi się rzygać. Szlag mnie trafia, że byłam taką idiotką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *