Sprzeczamy się z mężczyznami, gdy próbują prawić nam komplementy

Zachowujemy się, jak gdybyśmy chciały im wyperswadować pozytywną opinię o nas: Naprawdę? Podoba ci się ta sukienka? Ma już dwa lata. Naprawdę nie sądzę, żeby mi w niej było do twarzy, ale chciałam ją znosić. W każdym razie dziękuję. Och, kochanie, urządzenie tego przyjęcia-niespodzianki dla ciebie to naprawdę nic takiego. To znaczy, nie kosztowało to tyle czasu i miałam pomoc. Nie musisz tak się tym przejmować. Podobało się panu moje wystąpienie? Szczerze mówiąc czułam się trochę popędzana, ponieważ zabrałam głos jako ostatnia i nie byłam pewna, czy moje dane zostaną dobrze przyjęte. Myślę, że wszyscy po prostu odczuli ulgę, że zebranie dobiegło końca, i dlatego dostałam takie brawa. Skrywamy przed naszymi mężczyznami nasze talenty i osiągnięcia. Sandra to doskonały przykład kobiety popełniającej błąd 4. Siedem lat była żoną Grega i wyspecjalizowała się w udawaniu osoby mniej inteligentnej i kompetentnej, niż w rzeczywistości była. Greg lubi uczucie, że wszystkim rządzi zwierzała mi się Sandra cichym głosem przypuszczam więc, że mogłabyś powiedzieć o mnie, że od pierwszych randek starałam się zawsze pokazywać w gorszym świetle.

Kobiety ukrywają własne zalety i fachowość

  • Czy masz niedobry nawyk poniżania siebie w obecności mężczyzny, którego kochasz?
  • Czy wprawiają cię w zakłopotanie komplementy i pochwały pod twoim adresem?
  • Czy posiadasz talenty i umiejętności, których twój partner nawet się nie domyśla?

Większość kobiet tak doskonale popełnia błąd 4, że nawet o nim nie wie. Ukrywamy naszą inteligencję, osiągnięcia i zdolności, żeby nie zagrozić mężczyźnie w naszym życiu i żeby miał lepsze mniemanie o sobie. Robimy to na kilka sposobów. Mówimy o sobie tak, żeby umniejszyć nasze zasługi, potępiamy siebie za najmniejszy błąd, co sprawia wrażenie, że same się nie lubimy:
Wprost trudno uwierzyć, co za idiotka ze mnie, że zapomniałam o twoim zebraniu dzisiaj wieczorem. Czasami nie mogę chyba niczego zapamiętać. Mój szef powiedział, że podoba mu się moje sprawozdanie, ja jednak nie sądzę, żebym zrobiła je bardzo dobrze. Planowanie finansowe wprawiło mnie w zakłopotanie i naprawdę nie wiem, o czym mówiłam. Tak się martwię tym, że się roztyłam. Popatrz tylko na ten rozstęp.

Znajdź mężczyznę, który sam chce wziąć odpowiedzialność za ustawienie siebie

Tak żebyś nie musiała tej pracy wykonywać za niego. Nie ma niczego złego we wspieraniu kochanego mężczyzny w rozwoju osobistym i w tym, że pomożesz mu w dokonaniu zmian, które chciałby zrobić. Kiedy dwoje ludzi rzeczywiście się kocha, jedno pomaga drugiemu wydobyć ukryty potencjał. Ważne jednak, żebyście pracowali jako zespół żeby twój mężczyzna był równie zaangażowany w pracy nad sobą jak ty. Radzę na początku związku zapytać mężczyznę o jego osobiste cele i o to, jak je zamierza osiągnąć. Być może stwierdzisz, że choć ty chciałabyś, by był bardziej uczuciowy i otwarty, on nie jest zainteresowany rozwojem w tym kierunku. Będziesz wtedy wiedziała, że nie jest dla ciebie. Jeśli twierdzi, że chciałby się rozwijać w tych kierunkach, które również tobie wydają się właściwe, daj mu trochę czasu, miłości, pomocy i przeprowadź po kilku miesiącach ocenę. Jeśli nie zauważasz postępu czy zmiany, porozmawiaj z nim o tym i stwierdź, dlaczego się nic nie zmieniło. Pamiętaj: czyny mówią więcej niż słowa.

JAK PRZECIWDZIAŁAĆ ZAKOCHIWANIU SIĘ W POTENCJALE MĘŻCZYZNY

Jako rekonwalescentka wychodząca z „nałogu ratowania” pozwalam sobie na kilka sugestii, jak mogłabyś się wyleczyć z tej bolesnej manii: Skoncentruj swoją twórczą energię na własnym życiu i karierze, a nie na życiu i karierze swojego mężczyzny. Zrób listę swoich marzeń i celów, i opracuj konkretny plan ich realizacji. Trzymaj się tego planu i strzeż się schodzenia na boczne tory. To znaczy, że jeśli planowałaś wziąć udział w zebraniu, które może pomóc d zyskać dla twojej firmy więcej klientów, a twój chłopak potrzebuje pomocy przy remoncie mieszkania, to idź na zebranie! Wiedz, czego chcesz od życia, zanim wstąpisz w nowy związek, tak by twój program miał pierwszeństwo. Sporządź listę „rzeczy, które mnie omijają w życiu z powodu ratowania mężczyzn”. Często nawet sobie nie uświadamiasz, jak wielu własnych, uczuć i wyzwań s a m a się pozbawiasz ratując mężczyzn. Sporządzenie listy pozwoli ci lepiej się skoncentrować na tych ukrytych dziedzinach.

DLACZEGO KOBIETY ZAKOCHUJĄ SIĘ W POTENCJALE MĘŻCZYZNY

Przywykłyśmy unikać troszczenia się o własne życie i stawiania czoła naszemu losowi zdecydowawszy, że jesteśmy odpowiedzialne za pomaganie komuś drugiemu. Przywykłyśmy mieć dobre samopoczucie, demonstrując, jak jesteśmy pomocne, kochające i cierpliwe. Przywykłyśmy odczuwać porażkę i karać siebie za brak doskonałości, kiedy nasz mężczyzna nie okaże się takim, jak myślałyśmy. Kobiety uwielbiają ulepszanie! Uwielbiamy przerabiać dom, uczesanie czy cokolwiek innego! Wyraża się w tym pęd do tworzenia, tak dla nas naturalny. Kobiecie trudno oprzeć się pokusie poprawiania.

KIEDY MOŻNA NAZWAĆ CIĘ „NAŁOGOWĄ RATOWNICZKĄ”

Oto znaki ostrzegawcze, na które należy uważać, bo nogą wskazywać, że popełniasz błąd 3: W Mówisz sobie, że twój mężczyzna potrzebuje tylko trochę więcej czasu na to, żeby uładzić siebie i swoje życie. Robisz to co kilka miesięcy. W Mówisz sobie, że nikt nigdy naprawdę i wystarczająco twego mężczyzny nie kochał i to właśnie ty będziesz tak go kochać, i on się zmieni. Czujesz, że wszyscy nie rozumieją twego mężczyzny i że tylko ty znasz jego „prawdziwą” osobowość wewnętrzną: Nie znasz go tak jak ja.

JEŚLI BĘDĘ GO DOSTATECZNIE MOCNO KOCHAĆ, ON SIĘ ZMIENI

Prawda jednak jest taka, że mężczyzna się zmieni, jeśli kocha dość mocno s a m siebie! Kobiety, które zakochują się w potencjale mężczyzny,, często same czują się niepewnie i myślą, że muszą się czymś j wykazać, by ktoś inny je kochał. Wybieramy mężczyzn, j którzy stanowią uczuciowe zagrożenie, a następnie zabiera- j my się do kochania ich, pomimo to kim są.A potem i mówimy: Patrz, jaka jestem kochająca, cierpliwa, tolerancyjna i współczująca. Prawda, że warta jestem miłości? W końcu nauczyłam się: ŻEBY ZWIĄZEK Z MĘŻCZYZNĄ BYŁ ZDROWY, i TRZEBA KOCHAĆ GO ZA TO, KIM JEST TERAZ, A NIE KOCHAĆ GO POMIMO TO, KIM JEST DZIŚ, LUB W NADZIEl NA TO, KIM BĘDZIE JUTRO.

Nie tylko że zakochałam się w jego potencjale

Przyznała ze łzami ja za niego wyszłam! Arnold nigdy nie był osobą kochającą, dającą, Nie okazuje uczuć i jest bardzo krytyczny. W środku jednak tkwi w nim słodki, przerażony mały chłopczyk, który czasami się wychyla i który chce tylko być kochany. Kiedy chodziliśmy ze sobą, widywałam przebłyski tej strony jego osobowości i po prostu tajałam. Pamiętam, że tego wieczora, kiedy mi się oświadczył, załamał się i płakał, pierwszy raz odkąd się znaliśmy. Zdałam sobie sprawę z tego, że ma problemy, ale liczyłam na to, że jeśli będę go dostatecznie mocno kochać, to się otworzy. Moi rodzice nie apr.obowali tego małżeństwa, ale powiedziałam im, że nie znają Arnolda, tak jak ja go znam. Tymczasem po dziewiętnastu’ latach małżeństwa i mimo trojga dzieci Arnold nie zmienił się ani na jotę. Przez prawie całe moje małżeństwo czułam się niekochana i niedoceniona, i nie mogę już tego znieść. Nadał go kocham i nadał widzę tę jego piękną wewnętrzną stronę, ale wreszcie zdałam sobie sprawę z faktu, że on się po prostu nie zmieni. Wiem, że podejmuję słuszną decyzję, opuszczając go, niemniej jednak wydaje mi się, że gdybym tylko więcej go kochała lub bardziej mu pomogła, być może by się otworzył.

JAK ZAKOCHUJEMY SIĘ W POTENCJALE MĘŻCZYZNY

Miał naprawdę trudne dzieciństwo, a pierwsze małżeństwo po prostu okropne, tak że gdy go poznałam, był bardzo niepewny i krzywdził sam siebie. Jest dobrym aktorem, naprawdę, miał jednak wielkie kłopoty ze znalezieniem pracy. Przyzwyczaił się do kokainy i palił dużo papierosów. Ja skłoniłam go, żeby przestał, i to jest dobre. Teraz pracuję z nim nad ustaleniem ściśle określonych celów i przestrzeganiem programu. Pewno myślisz, że zbzikowałam na jego punkcie, ale ja wiem, że on naprawdę może odnieść sukces, czuję to. Allison wierzyła w Harry’ego bardziej niż on w siebie. Kochała jego potencjał, nie mężczyznę, z którym żyła na co dzień. W jakimś zakątku swego umysłu zdecydowała, że odniesie sukces wówczas, gdy Harry uładzi swoje życie. Tak więc, niezależnie od sukcesów osiąganych we własnej karierze, czuła się przegrana dopóty, dopóki Harry nie robił postępów zgodnie z jej planem. Znajdujemy mężczyzn, którzy nas nie kochają ani dobrze nie traktują, i wyciągamy ręce po coś, czego nie otrzymamy, co jak wiemy jest w środku. Erika, lat 45, to doskonały przykład kobiety popełniającej błąd 3. Przez dziewiętnaście lat była żoną Arnolda i przez cały ten czas nie czuła się szczęśliwa.

NIE KOCHAŁAM MĘŻCZYZNY TAKIEGO, JAKIM FAKTYCZNIE BYŁ KOCHAŁAM JEGO POTENCJAŁ

Po wielu latach frustracji, zgryzot i rozczarowań zbudziłam się pewnego dnia i zdałam sobie sprawę, że mam ponad trzydzieści lat i wciąż nie osiągnęłam tego, co powinnam w karierze zawodowej.
Wtedy właśnie powiedziałam sobie: Barbara, gdybyś poświęciła choćby połowę tej energii, pomysłowości i oddania, które zaangażowałaś w pomaganie mężczyznom przy rozwijaniu ich możliwości, twoim własnym celom i twojemu własnemu ż y c i u, to jakież sukcesy mogłabyś odnieść i jakże czuć się usatysfakcjonowana! I tak właśnie zrobiłam, a wy czytając tę książkę, widzicie teraz część skutków. Wyruszamy na „uczuciowe wyprawy ratunkowe”, znajdujemy mężczyzn, którzy nie chcą pomóc sami sobie, i usiłujemy ich „ratować”. Allison, trzydziestodwulet- nia pracownica przedsiębiorstwa handlu nieruchomościami, przyszłą do mnie porądzić się w kwestii swojej kariery zawodowej. Im dłużej rozmawiałyśmy, tym bardziej uwidaczniało się to, że jej kłopoty nie wiążą się z pracą w handlu nieruchomościami, lecz z jej drugą pełnoetatową „pracą” opieką nad Harrym. Allison żyła od trzech lat z Harrynj/trzydziestosiedmioietjiim aktorem. Tak bardzo kocham Harry’ego wyjaśniała.

Niekompetentni mężczyźni

Jak daleko sięgam pamięcią wstecz, zawsze wybierałam mężczyzn, którzy w jakiejś dziedzinie życia wymagali ustawienia. Niektórym potrzebne było emocjonalne otwarcie. Niektórzy potrzebowali zaleczenia ran z trudnego dzieciństwa, niektórzy musieli zerwać z kunktatorstwem, zebrać się w sobie i wykorzystać swoje talenty do robienia pieniędzy. Niektórzy powinni byli poprawić umiejętność mówienia lub pisania albo nauczyć się odpowiedniego ubierania czy tego, jak być uważnym kochankiem. I ja przychodziłam na ratunek. Dawałam im wskazówki, żeby uporządkowali to, co trzeba. Dawałam im moją miłość, moje pieniądze, moją energię, moją radę. Przyjaciele i rodzina wyrażali swoją dezaprobatę i mówili, że marnuję czas, lecz mnie to nie powstrzymywało. I nawet gdy mężczyźni ci nie robili postępów czy też nie sprawiali wrażenia, że pragną mojej pomocy, ja nie rezygnowałam. Ostatecznie podjęłam zobowiązanie. Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że za każdym razem nie chodziło o prawdziwy związek ja pracowałam nad zadaniem. I nie byłam związana z mężczyzną poświęcałam się dla sprawy.