Czy naprawdę jest niemądry, czy to twój Rycerz w Lśniącej Zbroi

Kiedy zwracasz się do swojego mężczyzny ze sprawą, która cię denerwuje, on nie zawsze nawet słyszy wypowiadane przez ciebie słowa. Pragniesz miłości on ci serwuje logikę. Chcesz, żeby ci makowano on postępuje raczej jak ojciec. Pamiętam jedno wydarzenie z własnego życia, ilustrujące tę zagadkę. Miałam kłopoty z częścią moich podwładnych : czułam się zawiedziona ich nastawieniem do pracy. Pod koniec dnia wróciłam do domu, z tupotem wpadłam do środka i natknęłam się na mojego ówczesnego męża. Złość mnie dosłownie rozsadza! krzyknęłam i zaczęłam wylewać przed nim żale na sytuację w miejscu pracy. M iż słuchał przez kilka chwil, stojąc ze mną przy schodach w ho!u, i przez dwadzieścia następnych minut nakreślał szczegółowy plan, który by mi pomógł w rozwiązaniu problemów, wskazywał przy tym na popełnione w przeszłości biydy, które się przyczyniły do zaistnienia tej sytuacji. We mnie wzbierał gniew, aż w końcu się rozpłakałam. Co się stało? zapytał mąż. Nie podobają ci się te pomysły? Guzik mnie obchodzą twoje pomysły odparłam. Przyszłam tu zdenerwowana i nie potrzeba mi nic prócz pociechy, a ty mi prawisz kazanie. Cóż, przykro mi, że nie zrobiłem tego, czego ode mnie oczekiwałaś odparował. Kto miał rację, a kto jej nie miał? Nie miało jej żadne z nas. On myślał, że mi „pomaga” udzielając rady. Nie przyszło mu do głowy, że poczułabym się jeszcze lepiej, gdyby mnie wziął na kolana, wysłuchał, zapewnił, że wszystko będzie dobrze, i po prostu przez chwilę okazywał mi miłość. Ja zaś uważałam, że jest niewrażliwy, nie reaguje na moje potrzeby, podczas gdy w rzeczywistości podsuwał mi to, co w danym momencie wydawało mu się rzeczą najcenniejszą: sposoby rozwiązania mojego problemu.

Dlaczego mężczyźni nie cierpią kobiet zdenerwowanych lub zbyt emocjonalnych

Laura jest przygnębiona niesfornością swej kilkunastoletniej córki Alyssy. Alyssa włóczy się z bardzo lekkomyślną paczką i jej stosunek do życia z każdym dniem staje się gorszy. Zarówno Laura, jak i jej mąż, Lee, rozmawiali z córką, ostrzegali ją, że jeśli się nie poprawi, napyta sobie wielkiej biedy, lecz w zeszłym tygodniu Lee pracował po godzinach w biurze nad projektem i ciężar utrzymania Alyssy w ryzach spadł na barki Laury. Tego dnia rano miała awanturę z córką i od tej pory głowa pęka jej z bólu. Około siódmej wieczór Lee wraca z pracy i zastaje żonę przy zmywaniu naczyń. Jak się masz, kochanie? Jak przeleciał dzień? pyta, Laura zaś ku jego zdziwieniu wybucha płaczem. Okropnie mówi przez łzy. Ja już tego po prostu nie zniosę, Lee. Alyssa stała się potworem. W tym tygodniu próbowałam na wszystkie sposoby, ale ona chyba zupełnie wymyka się spod kontroli. Nie słucha niczego, co do niej mówię. Czuję się całkowicie zagubiona. W czym pobłądziliśmy? Słuchaj, złotko, siądź i spróbuj nad sobą. Płacz niczego nie rozwiąże mówi Lee rozsądnie, spokojnym głosem. Masz, wydmuchaj nos i przedyskutujmy tę sprawę. Na pewno znajdziemy jakieś sensowne rozwiązanie.
Ale ty nie wiesz, co to było płacze Laura. Próbowałam przemówić jej do rozsądku i nie poskutkowało. Nic nie poskutkuje. Uspokój się, Lauro mówi Lee. Rozpatrzmy wszystko po kolei. Po pierwsze, właściwie co takiego zrobiła w tym tygodniu Alyssa, że jesteś taka niezadowolona?
Ty nie rozumiesz! odpowiada Laura łkając.

SKORO MĘŻCZYŹNI, WE WŁASNYM ODCZUCIU, POWINNI ZAWSZE WIEDZIEĆ, CO ROBIĆ

Nigdy nie zapomnę, jak po raz pierwszy odgadłam ten męski sekret. Sprzeczaliśmy się strasznie z moim ówczesnym partnerem o coś, co uważałam za głupstwo. On pisał jakieś sprawozdanie i poprosił mnie o uwagi. Przeczytałam tekst i porobiłam notatki, według mnie przydatne. W miarę jak je czytał, stawał się coraz chłodniejszy i coraz bardziej wzburzony. Wreszcie spytałam, o co chodzi. Twierdził, że wszystko jest w porządku, i dorzucił, że na pewno oczekuję wielkich pochwał za notatki. Upierałam się, że niepotrzebne mi pochwały, ale że jego zachowanie uważam za dziwaczne. Dyskusja przerodziła się we wzajemne oskarżenia on mi zarzucał, że jestem kobietą nadmiernie uczuciową, spragnioną pochwał, ja jemu, że jest zamknięty w sobie i niekomunikatywny. W końcu, po wielu bezowocnych godzinach, wyszło szydło z worka według niego, dokonując negatywnej oceny, dawałam do zrozumienia, że nie wierzę, aby potrafił dobrze zrobić to sprawozdanie. Chociaż prosił mnie o uwagi i chociaż się z nimi zgodził, samym stwierdzeniem, że nie zrobił tego doskonale, rozbudziłam w nim uczucie, że mu nie ufam. Pamiętam, z jaką ulgą odkryłam, na czym polega problem, a zarazem w jakie oszołomienie wprawił mnie przeskok myślowy tęgo mężczyzny, który słysząc słowa: Oto wskazówka wyobraził sobie, że chcę powiedzieć: Ja ci nie ufam. Kiedy uspokoiwszy się przedyskutowaliśmy tę sprawę, pomógł mi zrozumieć, jak ważna dla mężczyzn jest kwestia zaufania i jak łatwo uznają, że się im nie ufa.

CZY MI NIE UFASZ

Wyjechałaś ze swoim towarzyszem na weekend. Jest pora obiadu i on czyta przewodnik, żeby się zorientować, jakie są w tej okolicy restauracje. Wyciągasz rękę i mówisz: Daj mi popatrzeć, kochanie. On rzuca ci wściekłe spojrzenie i odpowiada: Czyżbyś nie ufała, że potrafię to zrobić?
Twój mąż przeżywa trudny okres w biurze i niepokoisz się, jak sobie radzi ze stresem. Dzwonisz do najlepszego przyjaciela męża z prośbą, aby z nim pogadał i podtrzymał go na duchu. Kiedy mąż się dowiaduje, że prosiłaś przyjaciela o interwencję, jest na ciebie wściekły. Nie wierzysz, że potrafię dać sobie z tym radę? pyta. Uprzytomniłaś sobie ostatnio, że wasza znajoma flirtuje z twoim chłopakiem, ilekroć idziecie na jakieś towarzyskie spotkanie. Pewnego wieczora po przyjęciu poruszasz tę sprawę w rozmowie z chłopakiem, mówisz mu, czym się ta kobieta kieruje i że znana jest z tego, iż lubi odbijać mężczyzn znajomym paniom. Twój przyjaciel jest zły i obrażony: Już o tym wiem! krzyczy. Nie musisz mi mówić! Nie wierzysz, że potrafię się przed nią uchronić? Ileż razy mężczyzna, którego kochasz, błędnie sobie tłumaczył twoje wskazówki czy uwagi jako wyraz nieufności? Jeśli przypominasz większość kobiet, drapiesz się w głowę i myślisz: Co moje słowa mają wspólnego z zaufaniem?

DLACZEGO KOBIETY NIE MAJĄ NIC PRZECIWKO POPEŁNIANIU BŁĘDÓW

Może czytając ten ustęp, myślicie sobie: No i o co chodzi z tym popełnianiem błędów? Ja je popełniam, ale nie mam nic przeciwko sugestiom czy radom. Znów różnica wynika z innego wychowania dziewczynek i chłopców. Dziewczynkom się mówi, że jako kobiety mają różne rzeczy ulepszać zapewniać tacie większe wygody, upiększać siebie, utrzymywać dom w większym porządku. Toteż popełniwszy błąd kobieta myśli: Doskonale. Jak mogę to naprawić? Jak mogę to ulepszyć? Możemy się tym martwić, możemy się przejmować negatywną oceną, ale zazwyczaj będziemy się starały jak najszybciej poprawić. Między innymi dlatego wiele kobiet tak usilnie pracuje nad sobą, czyta takie jak ta książki, korzysta z porad, uczestniczy w seminariach. I naturalnie prawdą jest odwrotność tego twierdzenia. MĘŻCZYZNA NIEJEDNOKROTNIE UWAŻA, ŻE PRZECZYTANIE KSIĄŻKI CZY ZWRÓCENIE SIĘ O PORADĘ RÓWNA SIĘ PRZYZNANIU, ŻE CZEGOŚ NIE ROBI DOBRZE, A ZATEM JEST ZŁY. Czy proponowałaś kiedyś ukochanemu mężczyźnie wspólną wizytę w poradni albo udział w seminariach poświęconych wzajemnym stosunkom i czy on zareagował na to sarkazmem lub gniewem? Teraz rozumiesz, że on nie słyszy zwykłej propozycji słyszy, jak mówisz, że coś z nim jest nie tak i że wymaga udoskonalenia. Oczywiście nie twierdzę, że mężczyźni nie są zainteresowani rozwojem własnej osobowości. W ciągu minionych siedmiu lat stwierdziłam, że coraz więcej mężczyzn bierze udział w moim seminarium pt. Udana miłość. Obecnie w niektóre weekendy przychodzi na nie tyle samo mężczyzn co kobiet. Należy jednak pamiętać, że mężczyznom wciąż o wiele trudniej jest zwracać się o pomoc albo starać się zmienić i że ci, którzy to robią, zasługują na wszelkiego rodzaju wsparcie.

JAK GENEEN POMOGŁA MĘŻOWI NIE BYĆ W DEFENSYWIE

Powiedzmy, że planujesz weekend zwróciłam się do Alexa i proponujesz Geneen niedzielny wypad za miasto. A teraz, Geneen, gdybyś nie miała specjalnej ochoty na przejażdżkę, jak odpowiedziałabyś Alexowi? Geneen zastanawiała się przez chwilę, po czym odrzekła: Powiedziałabym: „Wiesz co, mój drogi? Miałam taki pracowity tydzień, że chyba wolałabym zostać z tobą w domu”. Dobrze podjęłam. No a co ty, Alex, czujesz słysząc taką odpowiedź? Odczuwam napięcie stwierdził Alex ogarnia mnie złość, nie wiem dlaczego, i tracę ochotę na dalszą rozmowę. A co, w twoim odczuciu, mówi ci Geneen, nawet jeśli nie słyszysz słów, które naprawdę wypowiada? Cóż odparł Alex przypuszczam, że odbieram to jako stwierdzenie, że miałem zły pomysł, że powinienem wiedzieć, iż ona nie będzie w nastroju do przejażdżki, i że nie bardzo umiem robić plany dla nas dwojga. Dziwnie jest przyznać się do czekał takiego, ale chyba czuję, że kiedy nie zrobię tego doskonale, ona uzna mnie za głupca albo za fajtłapę. Geneen zaskoczyło odkrycie, że jej pewny siebie, umiejący robić pieniądze mąż uważa się za fajtłapę, „niegrzecznego chłopca”, kiedy w swoim mniemaniu popełnia błąd. Alex i Geneen zgodzili się współpracować ze sobą i szczerze mówić o swoich uczuciach. Geneen obiecała bardzo się pilnować i nie wmawiać Alexowi, że coś źle zrobił; natomiast Alex obiecał sprawdzać, czy Geneen rzeczywiście uważa go za „niegrzecznego chłopca”, kiedy on odniesie takie wrażenie, i wierzyć jej zapewnieniom, że nie miała tego na myśli. Po trzech miesiącach przyszli powiedzieć, jak dobrze im idzie. Wszystko jest całkiem inaczej radośnie oznajmiła Geneen. Nadal ulegamy dawnym wzorcom postępowania, ale oboje się na tym łapiemy, mówimy prawdę o naszych uczuciach i udzielamy sobie nawzajem potrzebnych zapewnień. Czuję się w towarzystwie Alexa bardziej niż dotąd odprężona i nawet jeśli przyjmuje lekko defensywną postawę, rozumiem, dlaczego to robi, i nie czuję się osobiście dotknięta.

MĘŻCZYZNOM NIEJEDNOKROTNIE Z TRUDEM PRZYCHODZI POWIEDZENIE „PRZEPRASZAM”

To wydarzyło się wiele lat temu. Oczywiście teraz, wiedząc to wszystko, co wiem o mężczyznach i błędach popełnianych przez kobiety, całkiem inaczej postąpiłabym w sytuacji, którą tu opisałam. Wykorzystałam jednak tę historię, opowiadając ją w grupach kobiet i mężczyzn kobiety śmiały się ze zrozumieniem; mężczyźni rumienili się i mieli głupie miny. Myślę, że może warto było zostać uwięzioną w garażu, bo z tego wieczora wyciągnęłam pewną naukę. Trzydziestosiedmioletnia stewardesa, Geneen, pozostawała w szczęśliwym związku małżeńskim z czterdziestodwuletnim adwokatem, Alexem. Nasze małżeństwo jest wspaniałe, wyjąwszy jedno wyznała. Czuję, że muszę się pilnować, kiedy coś mówię do Alexa. Wszystko pięknie, dopóki nie spróbuję czegoś zaproponować albo wyrazić odmiennej opinii wtedy albo staje się w stosunku do mnie chłodny, albo wybucha z byle powodu. Żadna krytyka w ogóle nie wchodzi w rachubę; nawet nie podejmuję takiego ryzyka. Nie rozumiem, dlaczego zawsze na opak tłumaczy wszystko, co usiłuję powiedzieć. Jak wiele kobiet, Geneen nie potrafiła rozwiązać tej zagadki. Zasiadłam z nią i z Alexem i krok po kroku przeprowadziłam ich przez całą serię pozorowanych rozmów.

Zareagował tak gwałtownie, jakbym mu zaproponowała rzucenie się ze skały

Nie muszę zwracać się o pomoc do głupiego strażnika. Nie zabłądziłem. I gdybyś tak nie gderała, już dawno bym wóz znalazł. Jesteś nieustępliwa. Nie możesz chwilę tu pobyć? Jestem tu chwilę odrzekłam zziębnięta, z cholernie obolałymi nogami i chcę wrócić do domu, więc znajdź ten przeklęty samochód. No cóż, po dalszych piętnastu minutach bezowocnych poszukiwań mój towarzysz bardzo niechętnie zgodził się poprosić strażnika o pomoc. Wdrapał się na biały wózek niczym przestępca odwożony do więzienia i stamtąd rzucał mi co parę sekund wściekle spojrzenia. Nie muszę dodawać, że strażnik obwiózł nas po kilku piętrach, zanim wypatrzyliśmy samochód mój towarzysz zapomniał, na jakim go zostawił. W drodze powrotnej pomyślałam, że jeśli pożartuję z tego jego błądzenia, trochę rozładuję atmosferę. To go jednak jeszcze bardziej rozgniewało.
Nie do wiary, co z ciebie za primadonna! wrzeszczał. Co z twoim zamiłowaniem do przygód?! Dzielna kobieta nie miałaby nic przeciw spacerowi po przedstawieniu. No i co z tego, że odnalezienie samochodu zajęło nam trochę czasu? Przygoda?! krzyknęłam. Zabłądziłeś! Dlaczego nie możesz choćby tego przyznać? Nie wykręcaj kota ogonem. Bardzo mi przykro, ale łażenie przez trzy kwadranse po parkingu w pantoflach na wysokich obcasach i w koktajlowej sukience nie uważam za zabawne! Kiedy tak siedziałam rozcierając obolałe stopy, w głowie mi się nie mieściło, że temu mężczyźnie bardziej zależało na tym, żeby mieć rację niż na mojej wygodzie, i że jeszcze teraz nie potrafi się zmusić do powiedzenia: Bardzo mi przykro. Pokpiłem sprawę.

JAK ZOSTAŁAM UWIĘZIONA W GARAŻU

Przechodziliśmy między niezliczonymi rzędami wozów i on rozglądał się za swoim. Upłynęło pięć minut. Dziesięć. Tego wieczora włożyłam pantofle na bardzo wysokich obcasach i piekielnie rozbolały mnie nogi. W podziemiach panował też chłód, a ja miałam zarzucony na ramiona tylko cienki sweter. W pewnym momencie zapytałam: Czy zgubiłeś samochód, kochanie? Na moje niewinne pytanie zareagował nieprzyjemnym spojrzeniem, które mówiło: Jak śmiesz mi zarzucać, że się zgubiłem? Jestem mężczyzną, wojownikiem, wielkim odkrywcą. Czy mi nie ufasz? W rzeczywistości odpowiedział: Nie, nie zgubiłem samochodu. Nie panikuj. Jest gdzieś tutaj. Nie panikuję odparłam ale chodzimy już dziesięć minut, a nogi piekielnie mnie bolą. Może wysiedliśmy nie na tym piętrze? Nie, to jest to piętro stwierdził stanowczo. Dam sobie radę. A poza tym ruch dobrze ci zrobi. (Przysięgam, że to były jego słowa!) Szukaliśmy jeszcze dziesięć minut, on prędko kroczył przodem, ja kulejąc wlokłam się z tylu. W końcu miałam już tego dość. Słuchaj powiedziałam to głupio tak chodzić w kółko. Czemu nie znajdziesz jednego z tych jeżdżących wózkami strażników, których tu widzieliśmy, i nie poprosisz, żeby nas obwiózł po parkingu?

MĘŻCZYŹNI STAWIAJĄ ZNAK RÓWNOŚCI MIĘDZY SZACUNKIEM DLA SAMYCH SIEBIE A SWYMI OSIĄGNIĘCIAMI

Tak więc kiedy kobieta na pozór kwestionuje umiejętność bezbłędnego wykonania jakiejś rzeczy przez mężczyznę, on reaguje defensywnie. Jej uwagi interpretuje następująco: Źle to zrobiłeś. A zatem jesteś niegrzecznym chłopcem. Zazwyczaj nawet uważnie nie słucha jej wskazówek czy komentarzy. Z góry uznaje, że jej zdaniem nie wywiązał się z czegoś doskonale, po czym do głosu dopuszcza uczucia i przybiera „postawę defensywną”. Ona czeka na grzeczną odpowiedź on czuje się zaatakowany i pomówiony o brak racji. Nic dziwnego, że trudno im się porozumieć. Ilekroć mówię o zagadce 1, zawsze wspominam tę prawdziwą historię, jaka mi się przydarzyła, znakomicie ilustrującą to, do czego zdolny jest się posunąć mężczyzna raczej, zamiast przyznać się do omyłki. Przed laty byłam związana z mężczyzną, któremu z trudem przychodziło się przyznać, że popełnił błąd. Pewnego dnia mieliśmy bilety na przedstawienie teatru z Broadwayu, który przyjechał do Los Angeles. Wystroiłam się i pojechaliśmy. Mój towarzysz zaparkował samochód w olbrzymim podziemnym garażu i udaliśmy się na górę, do teatru, gdzie z przyjemnością obejrzeliśmy świetnie wystawioną sztukę. Następnie windą zjechaliśmy na ten poziom, gdzie mój przyjaciel zaparkował samochód.