Najmilsza dziewczynka na świecie

Była sobie dziewczynka, która nad wszystko na świecie chciała zawsze żyć szczęśliwie. Czytała bajki o królewnach, królewiczach i prawdziwej miłości i postanowiła, że kiedy dorośnie, będzie dopóty szukać, dopóki nie znajdzie takiego uczucia jak opisywane w książkach. Uznała, że lepiej od razu przygotować się na nieuchronnie oczekujące ją romantyczne przeżycia. Kiedy rozejrzała się za typem królewicza z bajki, wyobrażeniu o nim odpowiadał jedynie tata. Tak jak większość dziewcząt, uważała tatę za ideał i cieszyła się jego miłością. Naturalną koleją rzeczy ojciec stał się tym mężczyzną w jej życiu, na którego mogła liczyć, że uczyni ją szczęśliwą. Pewnego dnia ojciec dziewczynki spakował manatki i oznajmił, że się wyprowadza. Tłumaczył, że choć nadal bardzo ją kocha, nie może już żyć z jej matką, więc musi odejść. Dziewczynka pobiegła na górę do swojej sypialni, rzuciła się na łóżko i wybuchnęła płaczem. Jak on mnie może zostawić? pytała siebie ze łzami. Gdyby naprawdę mnie kochał, to by nie odszedł. Widocznie jestem nie dość miła. I w tej chwili dziewczynka przysięgła stać się tak miła i tak kochać swojego tatę, żeby do niej wrócił. I tak dziewczynka postanowiła zostać najmilszą dziewczynką pod słońcem. Wykombinowała sobie, co mai robić, aby uszczęśliwić swojego tatę, i wszystko to robiła: dostawała piątki w szkole, próbowała role w sztukach i nauczyła się grać, czytała mnóstwo książek. Ale przede wszystkim usilnie się starała dowieść tacie, że jej zdaniem jest cudowny, ponieważ odkryła, że tata bardziej będzie ją kochał czując się kochany. Pilnie słuchała jego historyjek, śmiała się z tego, co w nich było zabawne, bała się, jeśli zawierały coś strasznego. Mówiła tacie, że jest najbystrzejszym, najprzystojniejszym mężczyzną na świecie. I nigdy, przenigdy nie miała innego niż on zdania ani go nie krytykowała, gdyż wiedziała, że wtedy tak bardzo by jej nie kochał. Cóż, ojciec dziewczynki nigdy z nią nie zamieszkał. Kochał ją jednak bardzo i traktował jak ulubione dziecko, więc uznała, że jej plan był dobry! Nawet tata się zgadzał i mówił: Jesteś najbardziej kochającą dziewczynką na świecie. Teraz była przygotowana na wielką chwilę.

Poznanie swoich związków

Mam nadzieję, że dzieląc się wiadomościami o tych sześciu błędach, pomogłam ci bardziej zrozumieć twoje związki z mężczyznami. Jestem pewna, że zdałaś już sobie sprawę z tego, że nie doszłam do tej listy dzięki studiowaniu czasopism z dziedziny psychologii czy też sięganiu po ankiety, lecz przez wielokrotne popełnianie każdego z owych sześciu błędów! Jak większość kobiet, robiłam wszystko niedobrze, starając się skłonić mężczyznę do kochania mnie i musiałam się uczyć wszystkiego na własnej skórze. Być może tobie pójdzie teraz łatwiej, ponieważ już znasz pewne pułapki, których trzeba się wystrzegać, i pewne techniki, które można stosować. Trudno jest przełamać stare nawyki, niezależnie od tego, jak bardzo byśmy chciały. W następnych kilku dniach
tygodniach przyłapiesz się na wielu rzeczach, o których właśnie czytałaś. Kiedy się tak stanie, nie zniechęcaj się. Pamiętaj: pierwszy krok na drodze do przemiany samej siebie to zawsze uświadomienie sobie rzeczy, które robisz i które ci szkodzą. Zatem zapamiętaj tych sześć błędów, wykonuj wszystkie ćwiczenia, podziel się tymi informacjami z przyjaciółmi i postaraj się o pomoc, której potrzebujesz, by się stać silną, wspaniałą kobietą, taką, jaką pragniesz być.

JAK PRZESTAĆ ZACHOWYWAĆ SIĘ PRZY MĘŻCZYZNACH JAK MAŁA DZIEWCZYNKA

Zrób listę pt. „Jak gram rolę małej dziewczynki wobec mężczyzn”. Sporządzenie takiej listy może być dla ciebie żenujące, a nawet poniżające, ale, wierz mi, pomoże ci to wyleczyć się z błędu 6. Następnym razem, gdy przyłapiesz się na tym, że okręcasz kosmyk włosów wokół palca czy mówisz śpiewnym głosikiem, albo na jakimś innym nawyku, poczujesz wstręt do siebie samej i przestaniesz to robić. Kiedy będziesz płakać, zapytaj siebie: Czy mam jakiś powód do gniewu? To ważne, żebyś o tym pamiętała, szczególnie jeśli wiesz, że z trudem ci przychodzi odczuwać i wyrażać gniew. Może odkryjesz, że co prawda płaczesz, ale w rzeczywistości wprost szalejesz ze złości. Wtedy będziesz mogła wyrazić swoje prawdziwe uczucia jak dorosła osoba, a nie ukrywać je za łzami. To oczywiście nie znaczy, że nie możesz sobie pozwolić na płacz ani że zawsze gdy płaczesz, jesteś wściekła. Jest to po prostu coś, na co zawsze powinnaś zwracać uwagę. Następnym razem, gdy się poczujesz bezradna skonfundowana, zapytaj siebie: Gdyby nie to uczucie bezradności i speszenia, to czułabym… To wspaniale ćwiczenie, żeby pozbyć się konfuzji. Zanim zmieszanie cię obezwładni i zaczniesz szukać u mężczyzny ratunku, przekonaj się, czy sama nie mogłabyś wydostać się z opresji. Niektóre z twoich nawyków w stylu malej dziewczynki są prawdopodobnie bardzo stare i niełatwo będzie się ich pozbyć. Cudownie jednak będziesz się czuć doceniana i kochana za swoją kobiecość.

JAK ZACHOWANIE ALA MAŁA DZIEWCZYNKA WPŁYWA NA MĘŻCZYZN W TWOIM ŻYCIU

Mężczyźni nie będą cię szanować. Czy mężczyźni będą wrażliwi na zachowanie się a la mała dziewczynka? Zdecydowanie tak. To powoduje, że czują się duzi, silni i opiekuńczy. Być może to ich wciągnie. Może będą nawet to lubić. Jednakże nie będą cię szanowali i w końcu będą cię traktować jak małą dziewczynkę, a nie jak kobietę, którą jesteś. To oznacza mniej namiętności i mniej prawdziwej miłości. Mężczyźni będą mieli ci to za złe. Kiedy zachowujesz się jak mała dziewczynka, mężczyzna czuje się za ciebie odpowiedzialny. Mężczyźni, jak zobaczymy w całej tej książce, już czują się przytłoczeni odpowiedzialnością w życiu. Tak więc choć mężczyzna zareaguje na twoją bezradność pośpieszy ci na ratunek, w końcu prawdopodobnie będzie odczuwał w związku z tym wielką urazę.

Nie chcę tu zagłębiać się w poważniejsze psychologiczne konotacje tego rodzaju zachowań

Wystarczy powiedzieć, że im bardziej traktujesz swego mężczyznę jak tatusia, tym bardziej pozostajesz dzieckiem. Przemawiając do mężczyzny płaczliwym głosikiem malej dziewczynki, a nie głosem dorosłej kobiety. My, kobiety, uciekamy się do głosiku małej dziewczynki, zwłaszcza wtedy, gdy:

  • Boimy się powiedzieć to, o czym myślimy.
  • Boimy się reakcji mężczyzny.
  • Oczekujemy sprzeczki.
  • Przemawianie głosem małej dziewczynki mówi mężczyźnie:
  • Patrz, jestem po prostu małą dziewczynką. Nie rań mnie i nie zachowuj się wobec mnie podle, dobrze?
  • Tworząc zamęt w swoim życiu, żebyś mogła znaleźć mężczyznę, który cię uratuje.
  • Czy twoje życie toczy się od jednego kryzysu do następnego?
  • Czy zawsze ci się przytrafia coś pilnego, co wymaga pomocy lub rady mężczyzny?
  • Czy w duchu lubisz być ratowana?

Częścią gry w małą dziewczynkę jest ustawianie siebie w sytuacji zagrożenia, żeby mężczyzna mógł pośpieszyć ci na ratunek. Być może postępujesz tak, bo w twoim realnym życiu nigdy w pobliżu nie było tatusia. Być może postępujesz tak, żeby „wypróbować” swojego mężczyznę, przekonać się, czy możesz na niego liczyć. Problem polega na tym, że to przyzwyczaja cię do sytuacji kryzysowych jako do sposobu zwracania na siebie uwagi a to wyraźnie taktyka małej dziewczynki.

Udając brak orientacji i zakłopotanie

To jeden z naszych najgorszych kobiecych nawyków udajemy, że nie wiemy, czego chcemy czy jak się czujemy, czy też co mamy robić. Udajemy psychiczną bezradność i oto mężczyzna śpieszy nam na ratunek. Co za niespodzianka! On czuje się taki kompetentny i pomocny. Posługujemy się skonfundowaniem jako zasłoną dla wzbierających innych, mniej przyjemnych uczuć, takich jak gniew, uraza, poczucie winy, ból i strach. Nie potrafię nawet zliczyć, ile razy udzielałam porady kobietom, które mówiły mniej więcej to: Jestem taka zakłopotana sytuacją mojego związku, zupełnie nie wiem, co się dzieje. A kiedy prosiłam o bliższe wyjaśnienia, odpowiadały: Mąż mnie oszukuje, przez dwa lata się nie kochaliśmy, czuję się bezwartościowa, ale jestem taka skonfundowana. Oczywiście nie ma w tej sytuacji niczego niejasnego, jeżeli jednak ta kobieta zachowuje się jak osoba nieświadoma jtego, co się dzieje, to nie musi podejmować żadnych
decyzji ani brać odpowiedzialności za swoje dalsze losy. Traktując mężczyzn jak tatusia. Nie ma nic złego w tym, że pozwalasz swemu mężczyźnie raz na jakiś czas opiekować się tobą po ojcowsku. Twój związek jednak jest zagrożony, jeśli traktujesz partnera przez większość czasu jak ojca. Przejawia się to w takich nawykach jak:

  • nazywanie ukochanego „tatusiem”,
  • siadanie mu na kolanach i kapryszenie,
  • wyznawanie mu, że tego dnia „byłaś niegrzeczną dziewczynką”,
  • pozwalanie mężowi, żeby zawiadywał wszelkimi pieniędzmi i dawał ci „kieszonkowe”.

Kobiety zachowują się jak małe dziewczynki, żeby uzyskać od mężczyzn to, czego chcą

Kiedy byłaś małą dziewczynką, troskliwie się tobą opiekowano, bo byłaś słodka, miła i bezbronna. Być może nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak często wobec mężczyzn robisz z siebie małą dziewczynkę, zwłaszcza gdy pragniesz miłości i uznania. Tak mi smutno, kiedy widzę kobiety popełniające błąd 6, i czuję się jeszcze gorzej, kiedy widzę, jak bardzo mężczyźni takie zachowanie lubią. Jak to robisz: Zachowując się jak osoba naiwna lub nieświadoma rzeczy, kiedy znasz prawdę lub odpowiedź. Dzięki temu mężczyźni czują się mądrzy i zyskują przekonanie, że wiedzą, co robić. Daje im to fałszywe poczucie własnej wartości pozwala czuć się w twojej obecności dobrze tylko dlatego, że odczuwają swoją wyższość, a nie dlatego, że cię szanują. Zachowując się jak osoba zraniona, choć naprawdę jesteś zagniewana. Czy płaczesz, kiedy w gruncie rzeczy jesteś wściekła?
Czy dąsasz się, kiedy w gruncie rzeczy powinnaś powiedzieć mężczyźnie, że zachowuje się jak głupiec i że masz tego dość? Czy wpadasz w posępny nastrój, zamiast wstać odejść? Większość z nas uczono, że dziewczynkom nie wypada się złościć, toteż tłumimy złość i dajemy wyraz jedynie uczuciom, które bardziej przystoją kobiecie, takim jak smutek, lęk, poczucie winy, pozwalając, by gniew tylko się w nas tlił. Postępujemy tak, ponieważ jest to mniej groźne bardziej sympatyczne dla mężczyzn.

Co powinnaś zrobić, kiedy mężczyzna traktuje cię w sposób nie do przyjęcia

  • Powiedz mu, że czujesz się urażona i zagniewana.
  • Zaczekaj na odpowiedź, która by wskazywała na to, że on rozumie, jak się czujesz, i odczuwa skruchę w związku ze swoim postępowaniem.
  • Podyskutujcie o tym, jak następnym razem moglibyście uporać się z taką sytuacją mądrzej i z większym wyczuciem.
  • Potem pocałuj go i pogódźcie się!
  • Sporządź dwie listy: W jaki sposób poddaję się mężczyznom. W jaki sposób poddaję się w mym związku.

To koniecznie trzeba zrobić pisemnie. Spisanie wszystkich przypadków, kiedy postępujesz jak Męczennica Miłości, pomoże ci lepiej uświadomić sobie własne zachowanie i będzie pierwszym krokiem na drodze do zmiany. Pokaż gotowe listy przyjaciółce na znak zobowiązania, że więcej już się nie poddasz. Sporządź sobie listę zdrowych zachowań, do których możesz się zobowiązać, i zachowań negatywnych, których chcesz wobec mężczyzn unikać. W ostatnim rozdziale będzie więcej o tym, jak stworzyć sobie kodeks zasad. Broń swojej godności. Kocham to zdanie. Piszę je na kawałkach papieru i rozmieszczam w całym domu, żeby mi przypominało, kim naprawdę jestem. Czasami, gdy złapię się na tym, że zachowuję się jak Męczennica Miłości, zamykam oczy i przez kilka chwil medytuję nad owym zdaniem i nad jego znaczeniem. Niemal zawsze sprowadza mnie to z powrotem do wyważonego punktu własnej godności. Przekonasz się i ty, co to zdanie znaczy dla ciebie jak musisz bronić swojej kobiecej godności.

NAGRADZANIE ICH MIŁOŚCIĄ PO TYM, JAK NAS ŹLE POTRAKTOWALI

Jak to robimy? Obejmujemy i całujemy mężczyznę, który mówi do nas lekceważąco. Nie reagujemy, kiedy mężczyzna na nas krzyczy, a potem jeszcze przepraszamy za to, że doprowadziłyśmy go do złości. Oddajemy się mężczyźnie, który przed chwilą czy przed kilku godzinami traktował nas jak śmiecia i nawet nie przeprosił za to. Rozpieszczamy i zabiegamy o względy mężczyzny, który uczynił coś, co nas zraniło, aby mu pokazać, że nadal go kochamy. Jakie przesłanie przekazujemy mężczyźnie, kiedy go w ten sposób traktujemy? Możesz mnie traktować, jak chcesz, a ja nadal cię kocham. W gruncie rzeczy im gorzej mnie traktujesz, tym bardziej będę przerażona
tym bardziej będę cię kochać. Odpowiednikiem tego byłoby następujące zachowanie. Masz małego pieska i nową, ładną, białą kanapkę. Pewnego razu wracasz do domu i stwierdzasz, że piesek załatwił się tu i tam na kanapce. Idziesz więc do kuchni, bierzesz różne psie smakołyki i dajesz je pieskowi w nagrodę! Dokładnie tym samym jest pocałowanie mężczyzny, który zachował się wobec ciebie nikczemnie. Treserzy zawsze podkreślają, jak ważne jest uczenie dyscypliny psa wsadzasz mu nos w kupę i uderzasz parę razy gazetą po nosie, żeby dotarło do niego przesłanie: nie wolno więcej robić kupy na kanapce. Oczywiście nie sugeruję, że kiedy twój mężczyzna źle się zachowa, ty masz zwinąć gazetę i go trzasnąć. Mówię natomiast, że nagradzanie mężczyzny za złe zachowanie wobec ciebie zachęca go do zachowywania się w ten sposób dalej.

Para się całuje i przygotowuje do wspólnego spędzenia miłego wieczoru

Sharon i jej chłopiec, Emie, stoją pośrodku swego mieszkania i kłócą się zażarcie. Ernie właśnie poinformował Sharon o tym, że był fla kolacji ze swoją byłą kochanką, która nie wie o jego związku z Sharon. Kiedy Sharon pyta Er- nie’ego, czy powiedział byłej ukochanej o niej, ten przyznaje, że nie. Twierdzi jednak, że nie zrobił tego, bo dziewczyna jest rozchwiana uczuciowo, a on nie chciał jej ranić. Sharon się wścieka, że Ernie nie jest uczciwy wobec ich związku. Ciebie bardzig interesuje, co czuje twoja głupia dawna dziewczyna, niż co czuję ja! oskarża Ernie’ego. Nie muszę słuchać tych bredni! wrzeszczy Ernie i trzaskając drzwiami, wychodzi do pracy. Przez cały dzień Sharon czuje się nieswojo, rozmyślając kolaq’i zjedzonej przez Ernie’ego z byłą dziewczyną o tym, jak prostacko się zachował rano. Z upływem godzin jej strach się nasila do tego stopnia, że w końcu Sharon myśli wyłącznie o utracie Ernie’ego. Wie, że zobaczy go dopiero późno wieczorem, i decyduje się zrobić mu wielką niespodziankę. Piecze jego ulubione ciasto, kupuje butelkę dobrego wina i przyozdabia mieszkanie świecami.