To jeden z naszych najgorszych kobiecych nawyków udajemy, że nie wiemy, czego chcemy czy jak się czujemy, czy też co mamy robić. Udajemy psychiczną bezradność i oto mężczyzna śpieszy nam na ratunek. Co za niespodzianka! On czuje się taki kompetentny i pomocny. Posługujemy się skonfundowaniem jako zasłoną dla wzbierających innych, mniej przyjemnych uczuć, takich jak gniew, uraza, poczucie winy, ból i strach. Nie potrafię nawet zliczyć, ile razy udzielałam porady kobietom, które mówiły mniej więcej to: Jestem taka zakłopotana sytuacją mojego związku, zupełnie nie wiem, co się dzieje. A kiedy prosiłam o bliższe wyjaśnienia, odpowiadały: Mąż mnie oszukuje, przez dwa lata się nie kochaliśmy, czuję się bezwartościowa, ale jestem taka skonfundowana. Oczywiście nie ma w tej sytuacji niczego niejasnego, jeżeli jednak ta kobieta zachowuje się jak osoba nieświadoma jtego, co się dzieje, to nie musi podejmować żadnych
decyzji ani brać odpowiedzialności za swoje dalsze losy. Traktując mężczyzn jak tatusia. Nie ma nic złego w tym, że pozwalasz swemu mężczyźnie raz na jakiś czas opiekować się tobą po ojcowsku. Twój związek jednak jest zagrożony, jeśli traktujesz partnera przez większość czasu jak ojca. Przejawia się to w takich nawykach jak:

  • nazywanie ukochanego „tatusiem”,
  • siadanie mu na kolanach i kapryszenie,
  • wyznawanie mu, że tego dnia „byłaś niegrzeczną dziewczynką”,
  • pozwalanie mężowi, żeby zawiadywał wszelkimi pieniędzmi i dawał ci „kieszonkowe”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *