Opisana kobieta nie jest klientką ani uczestniczką prowadzonego przeze mnie seminarium. Jestem nią ja, a jej Izieje to historia mojego życia. To ja byłam dziewczynką, która uznała, że musi zaskarbiać sobie miłość mężczyzny, ‚o ja byłam nastolatką, która nauczyła się przytłaczać chłop- a uwagą i uznaniem, aż wreszcie sobie wmówił, że się we lnie kocha. I ja byłam kobietą, która do niedawna tak silnie się starała wciąż dawać kolejnym mężczyznom, że ie miała czasu zauważyć, iż nie dostaje tego, czego jej trzeba. Tak jak wiele z was, sądziłam, że muszę coś zrobić, aby zdobyć miłość mężczyzny. Stałam się zawodową iwczynią. I niestety tak dobrą, że to odnosiło skutek -dawałam mężczyźnie tyle, że uważał się za zakochanego ; mnie, podczas gdy w rzeczywistości był zakochany tym, co mu dawałam. Nic dziwnego, że nigdy nie czułam się naprawdę kocha- przez mężczyznę. Nic dziwnego, że po zerwaniu takiego związku czułam się z czegoś odarta i oszukana, choćbym to go zerwała. Oto, co w życiu osiągnęłam: Kończyłam z „nieodpowiednimi mężczyznami”. Tak tie pochłaniała troska o to, jak bardzo kocha mnie mężna, że nie zastanawiałam się, jak bardzo ja go kocham. Tak mnie pochłaniała troska o to, czy mężczyzna uwa mnie za odpowiednią dla siebie kobietę, że nie zastana- łam się, czy on jest dla mnie odpowiednim mężczyzną. Dlatego wiązałam się z mężczyznami, których kocha, ale których nie lubiłam albo z którymi się nie zgadza- , to znaczy z „nieodpowiednimi mężczyznami”, ponieważ nie zwracałam uwagi na mój stosunek do nich. Nie dawałam mężczyznom szansy przekonania się, jakie naprawdę żywią do mnie uczucia. Tak usilnie zabiegałam o uznanie kochanego mężczyzny, że nie dopuszczałam, aby on sam mnie zapragnął. Ta porzucona dziewczynka we mnie nie ufała, że mężczyzna zechce zostać ze mną dla mnie samej, więc wysilała się jak wszyscy diabli, aby sprawić wrażenie wartościowej, żeby wydać się mu potrzebną, nieodzowną do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *